Zawody

21 09 2011Klubowy opłatek wigilijny 2005 r.

10 grudzień 2005 roku , wieczorne godziny pierwszej gwiazdki. Klubowy opłatek w tym roku zgromadził nas przy wigilijnym stole w schronisku Trzy Korony w Sromowcach Niznych .Jadąc na miejsce spotkania każdy zatrzymywał się nad Dunajcem . Jedni próbowali łowić inni tylko stawali w zadumie wsłuchując się w szum wody.

Licznie przybyli Klubowicze i zaprzyjażnieni goście zasiedli do wieczerzy .Zaszczycili nas swoją obecnością Janusz Jurkowlaniec i Jan Znaniec. Choinka i ozdobiony stół dopełniały nastrojową atmosferę tego wyjątkowego spotkania. Po „świątecznym przesłaniu” Prezesa zawartym w kilku ciepłych słowach wszyscy łamiąc się symbolicznie opłatkiem ściskali się składając sobie szczere , a nawet pobożne życzenia (złowienia magicznej metrówki).

Wszelkie waśnie poszły w niepamięć. Wreszcie towarzystwo przystąpiło do biesiady. Był barszcz z uszkami i oczywiście ryby. Ale jakie ?! Tradycyjny karpik konkurował z przygotowanymi przez Zbyszka Słowinskiego i Frania Palucha pstragami , głowacicami i ...belonami !

Kosztowaliśmy marynowane rydze i borowiki .Potem wkroczyły tradycyjne pierogi i karpatka . Podniebienia gładziły szlachetne nalewki Wojtków ; pigwówka Łopatki i dereniówka Krasnopolskiego – niestety w symbolicznych ilościach . Wreszcie nastał czas śpiewów , którymi dowodził nasz nadworny muzyk Bolek Kozdronkiewicz i jego cudowny akordeon. Gdy przy ich akompaniamencie czterdzieści męskich gardeł ryknęło kolędę, jęknęły smreki , a nie jednemu w oku zakręciła się łza.

Z radosnego gwaru , śpiewów i żartów dało się wyłowić głosy refleksji i przyszłych planów. Wreszcie głęboka noc przepędziła wszystkich do łóżek. Rano niewielu się zerwało na ryby , ale wszyscy zgodnie stawili się na śniadanie. Już wiedzieli , że wigilijne spotkanie klubowe jest już tradycją i za rok w tym gronie zobaczą się znowu.

Wojtek Krasnopolski